beskidzkie towarzystwo fotograficzne

BTF

AKTUALNOŚCI

GALERIE

LINKI

KONTAKT

 

  Arboretum Bolestraszyce

Arboretum, arboretum.
Arboretum? A co to takiego?
Hmm, instytut naukowy, miejsce badań i hodowli.
Czy to dobre miejsce dla fotografa?
Czy można tam znaleźć coś, co chciałoby się zachować w pamięci?
Miejsce badań, hodowli i ochrony roślin – tu już niektórym pejzażystom rozbłyskują oczy.
Wyobraźnia została pobudzona.
Zanurzamy się.
Jesteśmy.
Tam.

Noc powoli zamyka nam oczy, odsłaniając dźwięki i zapachy,
uwalniając trzymane pod kluczem wspomnienia.
Rozmawiamy, wsłuchujemy się, znowu rozmawiamy. Próbujemy dojrzeć zarysy w przestrzeni.
Ciemniejące niebo pomiędzy drzewami pokrywają plamy czarnych mantr.
Wzbijają się i nabrzmiewają, po chwili przygasają, niczym opuszczone przez wiatr liście.
Idziemy w stronę nowych dźwięków, szukając niepewną stopą właściwej ścieżki.
Nabieramy odwagi, gdy droga doprowadza nas na skraj.
Widzimy pęknięte na pół czarne zwierciadło odbijające połowę Drogi Mlecznej.
Powoli dźwięki oddalają się, odstępując przestrzeń spadającym gwiazdom. Wystarczy krok,
by zanurzyć się pomiędzy nimi.
Mocniej nabieramy powietrza i znikamy z powierzchni.

Leżę na ławce pod drzewem.
Pies liże moją dłoń, wącha włosy pachnące dymem z kominka.
Czuję wilgotny oddech nocy.
Przypominam sobie poznane niedawno twarze, fragmenty rozmów.
Wywołuję, przyglądam się im i zapamiętuję.
Dodaję kilka zapachów, odgłosów i znowu zapamiętuję.
Ciekawe, czym okaże się to miejsce, gdy jutro otworzę oczy.

L.

 

 

BTF

AKTUALNOŚCI

GALERIE

LINKI

KONTAKT